“…zdrowie pań!”
Wczoraj robiąc sałatkę i rozmawiając z moją lepszą połową o życiu przy kieliszku wódki ( bo kieliszek wódki jest idealnym tłem do rozmowy o życiu a i wprawiam się przed “domówkowym szaleństwem” co by gospodyni nie odpadła jako pierwsza:)), zastanawiałam się nad minionym rokiem…Wiem jedno, nie był to rok nudny. Poznałam wiele osób, byłam w wielu miejscach, spróbowałam wielu nowych smaków… Pracowałam intensywniej, Przyszły na świat moje recyklingowe “dzieciorki” – Softy&Cuksy. Zmieniłam miejsce zamieszkania 2 razy:) Zakochałam się… Rok oceniam na duży plus…Życzę sobie i Wam oby następny rok nie był gorszy…
p.s. postanowienia? brak:)














































